Opublikowano: 2016-03-04

Patroni PRL-u znikną z naszych ulic

W dwa lata mają zniknąć patroni budynków i nazwy ulic, które pochodzą z czasów PRL i odwołują się do systemu totalitarnego. Weryfikację przeprowadzi IPN.

Do Sejmu wpłynął już senacki projekt ustawy zakładający odgórną dekomunizację przestrzeni publicznej w Polsce. Projekt przewiduje zakaz propagowania komunizmu i innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej. Ustawa senatorów PIS dotyczy również samorządów. Ich uchwały będzie kontrolował wojewoda. Jeżeli uzna, że nazwa nawiązuje do komunistycznej symboliki, to po zasięgnięciu opinii IPN, będzie mógł daną uchwałę unieważnić.

Sprawozdawcą projektu ustawy przed Sejmem będzie senator Robert Mamątow.

Poniżej wystąpienie senatora podczas 11. posiedzenia Senatu 18.02.2016 r.:

Pani Marszałek! Wysoka Izbo!

Muszę na początek powiedzieć parę słów o historii tej ustawy. Projekt ustawy powstał na podstawie uchwały Rady Miasta Jastrzębie-Zdrój, którą to uchwałę miasto przesłało do Senatu w postaci petycji. Trafiło to do Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Na posiedzeniu? Zaznaczam, że to było w VII kadencji, w 2009 r.

Senat zajmował się tym przez całą kadencję, ale projekt ustawy nie wyszedł z Senatu. Myśmy w Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji w VIII kadencji podjęli ten temat ponownie i powstał projekt ustawy, który został, że tak powiem, prawie jednogłośnie zaakceptowany przez Wysoką Izbę. Ale projekt miał pecha ? trafił do Sejmu, a w Sejmie trafił do lodówek. Ja to określam jednoznacznie: nie było woli politycznej, żeby uregulować ten temat. A trzeba go uregulować. Jestem przekonany, że do państwa biur wpływają różne informacje od mieszkańców i prośby, żeby zająć się tym tematem, szczególnie od samorządowców.

Aby pokazać, jak trudny jest to temat, przytoczę państwu parę przykładów. Takim skrajnym przykładem, który? W ubiegłym tygodniu byłem w Poznaniu i zapaliłem świeczkę pod pomnikiem ofiar wydarzeń 1956 r. I od razu przyszła mi na myśl właśnie ta ustawa. Proszę państwa, dzisiaj jest tak, że władze państwowe Rzeczypospolitej składają wieńce, oddają hołd i upamiętniają wydarzenia 1956 r. Ale nie wiem, czy państwo wiecie, że w niektórych miastach są jeszcze ulice pułkownika Popławskiego, który był szefem pacyfikacji podczas wydarzeń czerwcowych w Poznaniu.

(Senator Marek Borowski: Był generałem.)

Czy nawet generałem. Na posiedzeniu komisji dowiedzieliśmy się od przedstawicieli IPN, że jeszcze do niedawna była w Polsce ulica Bolesława Bieruta. W Gdyni i w Białymstoku jest, proszę państwa, ulica Zygmunta Berlinga, a w niedużym miasteczku Sejny ? ulica Marcelego Nowotki, Karola Świerczewskiego, Juliana Marchlewskiego. We Wrocławiu i w Toruniu są ulice Armii Ludowej. W regionie Białegostoku, w Sejnach, nadal gloryfikuje się datę 22 lipca, najważniejszego święta w czasach PRL, upamiętniającego ogłoszenie Manifestu PKWN, zwanego też Manifestem Lipcowym, który usankcjonował komunistyczną władzę w Polsce. Dlatego, proszę państwa, trzeba tę ustawę w końcu uchwalić. Ja jestem przekonany, że w poprzedniej kadencji była wola senatorów z Platformy, żeby tę ustawę uchwalić, ale Sejm do tego nie dopuścił.

Wrócę na chwilę do kwestii pomników. Proszę państwa, ja czytałem opinię IPN, który zgłosił propozycję poprawki w sprawie pomników do tej ustawy, i rozmawiałem z przedstawicielami IPN. To jest naprawdę bardzo delikatny temat i trzeba poświęcić mu osobną ustawę, osobną regulację. My tu mówimy, że nie ma problemu, gdy chodzi o pomniki takie, powiedziałbym, dość oczywiste? Ale to nie do końca jest prawda. Dowiedziałem się, że była taka sytuacja, kiedy to demontowano pomnik wdzięczności żołnierzom Armii Radzieckiej i w 100% miało być pewne, że to jest tylko pomnik, że nic tam nie ma? Okazało się jednak, że tam spoczywa 4 żołnierzy, o czym nikt nie wiedział. Ta propozycja, którą składał IPN? Miała być przeprowadzona ekshumacja. Proszę państwa, przecież wiemy dobrze, ile jest grobów naszych żołnierzy poza granicami, a szczególnie na Wschodzie. Musimy być pewni, że w żadnym wypadku, w żadnym momencie nie narazimy się na ryzyko jakiegokolwiek naruszenia naszych polskich grobów za granicą. Trzeba być konsekwentnym. Ja myślę, że wszyscy to rozumiemy. Tak jak wcześniej tu było mówione, nasza kultura po prostu nie pozwala na to, żeby zakłócać spokój zmarłym. I nie jest ważne, czy to jest żołnierz radziecki, czy jakikolwiek inny. To wszystko trzeba przemyśleć, nad wszystkim się dobrze zastanowić, uwzględnić wszystkie porozumienia, jakie są zawarte przez Rzeczpospolitą Polską i do tematu wrócić, ale w ramach osobnej regulacji.

Było dużo pytań odnośnie do kosztów. Proszę państwa, czasami mnie to, kurdę ? przepraszam, że tak? ? denerwuje, bo gminy nie mają żadnych skrupułów, żeby wydać na bankiet z okazji otwarcia jakiejś ulicy, jakiejś szosy, a tu, kurdę, szkoda im paru groszy na zmianę kilku tablic. To tak wygląda, do tego to się sprowadza. Taki największy koszt na początek jest związany ze zmianami nazw ulic. I to są koszty gmin, bo obywatele osoby prywatne raczej nie ponoszą żadnych kosztów. Firmy być może to odczuwają, bo trzeba zmienić pieczątki itp. ale z kolei mogą to sobie wpisać w koszty. No, tak to wygląda. Są rzeczy ważne i ważniejsze.

W zasadzie wszystko na ten temat powiedzieliśmy, proszę państwa. Ja tylko do państwa apeluję? Jesteśmy zobowiązani do przestrzegania konstytucji Rzeczypospolitej i prawa, jakie w Polsce obowiązuje, a prawo mówi jednoznacznie ? jest zakaz gloryfikowania symboli systemów totalitarnych takich jak komunizm, nazizm, faszyzm. I tego prawa na terenie Rzeczypospolitej musimy przestrzegać. Dlatego apeluję do państwa o przyjęcie tej ustawy w kształcie takim, jaki został zgłoszony przez komisję. Dziękuję bardzo. (Oklaski)



powrót