Opublikowano: 2013-11-29

Przemówienie senatora Roberta Mamątowa w dyskusji nad punktem 2. porządku obrad 43. posiedzenia Senatu z dnia 13.11.2013

Pkt 2. Ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób


Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Z całą stanowczością trzeba podkreślić, że projekt ustawy, nad którym toczy się dyskusja, jest niezbędny dla zaspokojenia podstawowej potrzeby każdego obywatela, czyli potrzeby bezpieczeństwa. Na przestrzeni lat słyszeliśmy o ludziach, którzy regularnie, bez skrupułów mordowali ludzi i popełniali czyny, o których niekoniecznie przystoi teraz mówić. Dyskusji nie podlega jednak fakt, że czyny, które zostały popełnione wiele lat temu, dziś ponownie rzutują na ludzi, którzy niebawem mogą opuścić zakłady karne, niewykluczone, że z zamiarem ponownego popełnienia czynu, za jaki zostali skazani.

Ważne jest, aby w procesie postępowania z takimi ludźmi możliwość opiniowania stanu psychicznego miał również ? obok psychiatry ? sędzia niezawisłego sądu. Niektórym może się to wydać sytuacją absurdalną, trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że zaburzenia osobowości są niejako obecne w duchowym życiu większości ludzi i nie mogą jako jedyne stanowić o tym, czy dany człowiek zostanie umieszczony w zakładzie terapeutycznym. W przypadku ludzi skazanych na wieloletnie wyroki pozbawienia wolności trzeba również dopuścić głos sądu jako jeden z czynników decydujących o tym, co się stanie z danym człowiekiem w momencie zakończenia przez niego pobytu w więzieniu. W tym zakresie jest wiele kwestii, którymi powinni zająć się psychiatrzy, trzeba jednak zwrócić uwagę na to, iż jeśli psychiatrzy dostaną władzę decydowania i wydawania wyroku, to będzie to bardzo niedobre zjawisko. Tak trzeba to ująć. Na podstawie opinii naczelnika zakładu psychiatrycznego i innych przesłanek dany psychiatra będzie mógł wydać wyrok na człowieka, który być może nie będzie zasługiwał na czysto psychiatryczne leczenie.

Z tym, co przedstawiłem wcześniej, wiąże się druga bardzo istotna kwestia, nad którą dyskusja winna być podjęta już dawno temu. Mianowicie istnieje wyraźna potrzeba stworzenia systemu nie tylko doraźnego ? czyli takiego, jaki teraz za mocy tej ustawy zostanie być może stworzony ? ale także zabezpieczającego i prewencyjnego. Powinniśmy poprzez ustawę decydować, co się stanie z człowiekiem zaburzonym psychicznie po zakończeniu odbywania przez niego kary, jednak winniśmy również tworzyć instytucje, które stale monitorowałyby stan psychiki i poczynania danego człowieka w trakcie jego życia w społeczeństwie. Uniknęlibyśmy wtedy niebezpiecznej sytuacji, kiedy to człowiek zdrowy psychicznie zostaje zamknięty w ośrodku terapeutycznym. Tworząc prewencyjne instrumenty w celu kontroli więźniów, którzy zakończyli odbywanie kary za ciężkie przestępstwa, możemy reagować na aktualne potrzeby, jakie stawia przed nami ten bardzo trudny temat. Byłby to niewątpliwie bardziej cywilizowany i ludzki sposób ?terapeutycznej opieki? nad człowiekiem, który i tak większość życia spędził w więzieniu. Chodzi o to, aby powstała instytucja, która stale będzie kontrolowała to, co człowiek robi na wolności. W skład takiej grupy monitorującej mogliby wchodzić psychiatra, policjant, kurator, psycholog oraz inne osoby, których wiedza i umiejętności byłyby przydatne podczas takiego procesu. Jedynym rozwiązaniem, bardzo racjonalnym, jest danie uprawnień i możliwości nadzoru prewencyjnego, również w sensie terapeutycznym. Dzięki temu byłby prowadzony ciągły monitoring, a dany człowiek ? przestępca z udowodnionymi lub nie zaburzeniami osobowości ? byłby ciągle pilnowany, będąc jednocześnie na wolności. Funkcjonariusze publiczni powinni nadzorować taką jednostkę, dzięki czemu nie zabieralibyśmy komuś resztki wolnego życia, a jednocześnie trzymalibyśmy rękę na pulsie.

powrót