Opublikowano: 2013-06-26

Senat za dekomunizacją - sukces senatora Mamątowa

Na 35 posiedzeniu plenarnym Senat przyjął projekt ustawy o symbolach ustrojów totalitarnych. Zakłada on zakaz propagowania symboli komunistycznych przez nadawanie ich nazw ulicom, placom i innym obiektom użyteczności publicznej w Polsce.

Jeśli jakaś ulica czy obiekt nosiłyby nazwę niezgodną z ustawą, wojewoda po zasięgnięciu opinii z IPN miałby obowiązek nakazania samorządowi zmianę takiej nazwy. Za propagujące komunizm uznano także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944?1989. Przygotowanie ustawy zainicjowała Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji, w której sprawozdawcą i głównym inicjatorem projektu był senator Robert Mamątow.

Wystąpienie senatora Roberta Mamątowa na posiedzeniu plenarnym Senatu, 19.06.2013r.:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Nadawanie nazw ulicom czy placom w praktyce codziennej służy porządkowaniu terenu czy danych adresowych, ale bez wątpienia ma też inny, często ideowo głębszy wymiar. Niejednokrotnie służy upamiętnieniu ważnych wydarzeń czy też osób, która dana społeczność lokalna czy narodowa uznaje za godne pamięci.

Już w 2009 r. Rada Miasta Jastrzębie-Zdrój zwróciła się do Senatu z petycją w sprawie uchwalenia ustawy usuwającej z życia publicznego komunistycznych patronów ulic i placów. W petycji radnych czytamy między innymi: ?Społeczeństwo oswaja się z tym, że twórcy zniewolonej Polski patronują nazwom miejscowości ulic, placów i dróg. Lokalne samorządy nie są w stanie same rozwiązać raz na zawsze tego problemu. (?) Z szacunku dla naszych przodków ? ofiar komunizmu, oraz w trosce o przyszłe pokolenia Polaków usunięcie komunistycznych nazw ze sfery życia publicznego w Ojczyźnie należy przeprowadzić w całym kraju?.

5 listopada 2009 r. marszałek Senatu skierował petycję do rozpatrzenia przez Komisję Praw Człowieka, Praworządności i Petycji siódmej kadencji Senatu. W związku zakończeniem poprzedniej kadencji prace nad petycją nie zostały zakończone. 22 lutego 2012 r. senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji obecnej kadencji rozpatrzyła petycję i za właściwą uznała reakcję na tę uchwałę radnych, czyli wystąpienie z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej. Senatorowie przyjęli projekt ustawy zawarty w druku nr 71 z dnia 2 maja 2012 r.

Moim zdaniem senatorowie nie mogą pozwolić na propagowanie symboliki totalitarnej, gdyż byłoby to demoralizujące dla społeczeństwa. Ponadto trzeba zaznaczyć, że komunizm należy potraktować jak wszystkie inne ustroje totalitarne. Zajęcie odmiennego stanowiska byłoby wyrazem preferencji dla innych niż komunizm ustrojów totalitarnych. Należy w tym miejscu przywołać obowiązujące w Polsce prawo. Art. 13 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r. precyzuje, że w polskim prawie za systemy totalitarne są uważane: nazizm, faszyzm i komunizm. Podobnie art. 265 kodeksu karnego penalizuje propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju.

Blisko ćwierć wieku mija od odzyskania przez Polskę niepodległości. Niektóre samorządy, jak na przykład samorząd mojego miasta, Ostrołęki, zmieniły już rażące nazwy symboli totalitarnych ustrojów, jednak w wielu jeszcze polskich miejscowościach w nazwach ulic i placów w dalszym ciągu widnieją komunistyczni patroni. Skala problemu jest duża i zróżnicowana w poszczególnych regionach. Według szacunków IPN, jest to około tysiąca dwustu ? tysiąca pięciuset nazw. Na terenach, które przyłączono do Polski po 1945 r., nazwy te występują około trzech razy częściej niż na terenach, które znajdowały się w granicach Polski przed 1939 r.

Proszę państwa! Wysoka Izbo! Znakiem czasu jest fakt, że z jednej strony władze publiczne oddają cześć ofiarom represji ustroju komunistycznego, a z drugiej strony pozostają niezmienione lub są nadawane nazwy ku czci tych, którzy te represje wprowadzali lub dowodzili pacyfikacjami, w których te ofiary ginęły. Na przykład władze oddają cześć ofiarom pacyfikacji Poznania w 1956 r., a nadal można znaleźć w Polsce nazwy obiektów ku czci generała Stanisława Popławskiego, który tą pacyfikacją dowodził. Również fałszywie brzmi upamiętnienie ofiar pacyfikacji Wybrzeża w 1970 r. czy represji i zwalczania opozycji z lat siedemdziesiątych w zestawieniu z nazwami ulic ku czci Władysława Gomułki lub Edwarda Gierka. Nadal docierają do mnie informacje z różnych rejonów Polski, że nazwa PPR straszy w Kępnie, a nazwisko Gomułki w Gliwicach. To jest niedopuszczalne. Na jakie wartości wskazuje na przykład Marceli Nowotko, patronujący niejednej polskiej ulicy? Na zdradę, współpracę z wrogami ojczyzny, wydawanie rodaków na tortury i śmierć z rąk okupantów? Na jakie wartości wskazują Wanda Wasilewska, Małgorzata Fornalska, Paweł Finder? Jakie warte zauważenia i utrwalenia idee miała Hanka Sawicka? Może takie, iż chciała, by Białoruska Socjalistyczna Republika Radziecka sięgała terytorialnie aż po moją ostrołęcką ziemię?

Szkodliwość społeczna gloryfikowania systemów totalitarnych jest oczywista, zwłaszcza gdy mamy do czynienia z bierną akceptacją ze strony władz publicznych, nawet w pojedynczych przypadkach.

W Polsce udało nam się uporać z ideologią nazistowską, nikt nie odważy się już oficjalnie jej propagować. Ale czy nie jest propagowaniem komunizmu utrzymywanie wspomnianego Nowotki jako patrona polskich ulic?

Często w dyskusjach nad zmianami nazewnictwa ulic używa się argumentów, że są to sprawy samorządów, trzeba zostawić im ten problem, nie wchodzić w ich kompetencje. W moim przekonaniu konstytucja to nie jest sprawa lokalna, samorządowa, to sprawa i odpowiedzialność nas wszystkich. Ramowe regulacje, gdy chodzi o nazewnictwo ulic i placów, powinny wypłynąć od polskiego parlamentu. Nie chodzi o wskazania szczegółowe, chodzi o to, by regulacją ustawową wskazać skrajnych antybohaterów, którzy nie mogą i nie powinni patronować polskim ulicom.

Należy podkreślić, że na skutek wejścia w życie ustawy uda się wyeliminować nie tylko nazwy dróg, ulic, mostów i placów, ale również innych obiektów propagujących symbole ustrojów totalitarnych. Organem sprawującym pieczę nad przestrzeganiem ustawy będzie wojewoda. Aby skutki ustawy były możliwie najmniej uciążliwe dla obywateli, postępowania przed organami administracji publicznej i sądami w sprawach dotyczących uwzględnienia w rejestrach i dokumentach zmian nazw będą wolne od opłat. Zwolnienie z opłat postępowań dotyczących uwzględnienia w rejestrach i dokumentach zmian nazw nie obciążą dochodów państwa, gdyż postępowania te bez wejścia w życie ustawy nie zostałyby wszczęte. Samorządy poniosą koszty zmian tablic z nazwami ulic. Nazwy obiektów, które obecnie propagują symbole nazizmu, faszyzmu, komunizmu lub innego totalitarnego ustroju, mają zostać zmienione w terminie dwóch lat od wejścia ustawy w życie. Jest to czas wystarczający na przeprowadzenie wszystkich czynności służących zmianom nazw.

Na zakończenie chciałbym po raz kolejny podkreślić, że nadszedł czas, żeby w wolnej Polsce zdrajcy i oprawcy zniknęli z nazw ulic i placów. Dlatego proszę o głosowanie za wejściem tej ustawy w życie. 

powrót