Opublikowano: 2017-12-08

Wzmocnienie spółdzielni socjalnych

Spółdzielnie socjalne dla wielu to nie tylko praca, ale i idea: wolności, równości i braterstwa, niewątpliwie też własności i sprawiedliwości – mówił senator Robert Mamątow podczas 51. posiedzenia Senatu, wspierając rządowy projekt zmian ustawy o spółdzielniach socjalnych.

Poniżej pełna treść wystąpienia:

Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo!

Proponowana przez resort pracy zmiana najważniejszych artykułów ustawy o spółdzielniach socjalnych jest efektem przeglądu tej regulacji po upływie praktycznie 10 lat jej funkcjonowania. Jeśli nowe przepisy uproszczą spółdzielcom pracę, ułatwią zakładanie tych podmiotów, a nawet wzmocnią ich wspólnotowy i reintegracyjny charakter, to ja jestem jak najbardziej za taką zmianą.

Wprawdzie to nie pierwsza nowelizacja wskazanej ustawy, ale na pewno jedna z poważniejszych, choćby ze względu na ilość i zakres proponowanych zmian. Projekt jest obszerny, a uzasadnienie opisuje 32 zmiany (nie licząc zmian porządkujących i doprecyzowujących). To naprawdę sporo. Z całą pewnością ta nowelizacja jest potrzebna, skoro dotyczy niemal 1 tysiąca 600 spółdzielni socjalnych w Polsce, przy czym prężnie działa około 2/3 zarejestrowanych podmiotów, a zaproponowane zmiany mają sprawić, że będzie ich więcej.

Wspomnę, że pierwsze spółdzielnie socjalne powstały dekadę temu. Są alternatywą dla otwartego rynku pracy, rozwiązaniem dla osób, które mają trudności ze znalezieniem zatrudnienia: niepełnosprawnych, bezdomnych, uzależnionych (po terapii), byłych więźniów, uchodźców. Zgodnie z prawem osoby zagrożone wykluczeniem muszą stanowić przynajmniej połowę członków spółdzielni. Zakładający ją mogą się starać o wsparcie z Funduszu Pracy i funduszy UE.

Tego typu spółdzielnie łączą działalność gospodarczą ze wspieraniem osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Zajmują się  głównie działalnością usługową. Łączą cechy przedsiębiorstwa i organizacji pozarządowej. Pierwotnie mogły być powoływane do życia tylko przez wykluczonych. Okazało się to jednak zbyt trudne i przepisy zliberalizowano.

Omawiana w dniu dzisiejszym nowelizacja również idzie w tym kierunku. Celem jest bowiem m.in. zwiększenie trwałości spółdzielni, a także wzmocnienie ich, szczególnie na starcie. Osoby poszukujące pracy, a także niektórzy opiekunowie niepełnosprawnych będą mieli prawo zakładania spółdzielni socjalnych, ponieważ projekt przewiduje rozszerzenie katalogu osób, które mogą zakładać spółdzielnie lub do nich przystąpić.

Jednym z najważniejszych wątków nowelizacji jest zmniejszenie z 5 do 3 liczby osób wymaganych do założenia spółdzielni. I myślę, że to jest bardzo dobre rozwiązanie, bo dotychczasowy wymóg powodował trudności ze skompletowaniem składu założycielskiego oraz większe koszty działania. Łatwiej znaleźć 3 lojalne osoby, które chcą razem pracować, niż 5. 

Mniejsze koszty to też na pewno będzie zachęta. Jednakże nowe spółdzielnie będą miały obowiązek, aby pozostały skład członkowski został uzupełniony w ciągu 12 miesięcy. W ustawie zapisano też, że członkami spółdzielni muszą być co najmniej 2 osoby zagrożone wykluczeniem społecznym.

Znajdzie się w niej również zapis, że osoby bezrobotne do trzydziestego roku życia i po ukończeniu 50 lat będą mogły starać się o wsparcie z Funduszu Pracy na podjęcie działalności gospodarczej w formie spółdzielni socjalnej. Proponowane rozwiązania to także rozszerzenie wsparcia finansowego dla spółdzielni socjalnych, m.in. do 6-krotności przeciętnego wynagrodzenia, na utworzenie miejsca pracy dla bezrobotnego do trzydziestego roku życia oraz po ukończeniu 50 lat. Nowe przepisy przewidują również możliwość refundacji składek na ubezpieczenia społeczne oraz części kosztów pracodawcy opłacanych za pracowników spółdzielni socjalnej niebędących jej członkami, ale jednocześnie będących osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym.

Kolejną nowością jest możliwość odbycia nieodpłatnych praktyk zawodowych u pracodawcy, w tym spółdzielni socjalnej, przez osobę niepełnosprawną realizującą indywidualny program rehabilitacji zawodowej w ramach warsztatu terapii zajęciowej. Uważam, że to świetna propozycja, bo w ten sposób będzie można sprawdzić, czy takie osoby są w stanie pracować.

Dzięki tym zmianom spółdzielnie socjalne staną się dla Polaków najprawdopodobniej kolejnym wartym zastanowienia sposobem na zdobycie pieniędzy czy na otwarcie działalności gospodarczej – dosyć specyficznym i nie dla każdego, ale może to być pewnym rozwiązaniem idealnym dla osób, które nie wiedzą, co zrobić ze swoim życiem, a widzą, że posiadają umiejętności, na których można zarobić, jak również dla osób, które utknęły w pracy nieprzynoszącej radości, lub dla osób z niej zwolnionych. Ale też uważam, że spółdzielnie socjalne, co jest bardzo ważne, nauczą szacunku do pieniądza tych, którzy go nie mają, np. lewicujących anarchistów, którzy dzięki temu zrozumieją, że pieniądze biorą się z pracy, a nie z nieba. Z pewnością spółdzielnia socjalna ma swoje plusy i minusy, jednak dla wielu to nie tylko praca, ale i idea: wolności, równości i braterstwa, niewątpliwie też własności i sprawiedliwości. A o idee warto walczyć, jakiekolwiek by one były. 

Dziękuję. 

 

 

 

 

 

 

 

 


powrót